strona główna

Relacja w mediach o TSW 2019

IGRIT - ogłoszenia rolnicze
 
2019-01-12

Targi TSW mamy za sobą. Dla przypomnienia, odbyły się one w dniach 9 i 10 stycznia 2019 roku w Ptak Warsaw Expo.
Wydarzenie było rekordowe pod każdym względem, co po raz kolejny umocniło odwiedzających i wystawców w przekonaniu,
że TSW to największa w Polsce impreza branżowa dla producentów owoców i warzyw.

Na ponad 23 000 m² powierzchni wystawienniczej swoją ofertę zaprezentowało 386 wystawców z kraju i z zagranicy. Warto nadmienić, ze
w tym roku obecne były firmy z takich krajów, jak: Luksemburg, Korea Południowa, Kamerun, Holandia, Włochy, Belgia, Dania, Francja,
Austria, Niemcy, USA, Turcja czy Wielka Brytania. W stosunku do zeszłego roku do grona wystawców dołączyło aż 112 nowych firm.

W ciągu dwóch dni targi odwiedziło 14 735 osób (wejście na targi było rejestrowane). Wielu gości przyjechało z zagranicy: Austrii, Belgi,
Białorusi, Czech, Egiptu, Estonii, Francji, Holandii, Indii, Litwy, Niemiec, Portugali, Słowacji, Ukrainy, i Włoch.

Podczas uroczystego otwarcia TSW 2019 już po raz szósty przyznane zostały Nagrody im. prof. Szczepana A. Pieniążka.
Kapituła konkursu uhonorowała najbardziej innowacyjne i korzystne dla ogrodnictwa, środowiska i społeczeństwa produkty
zgłoszone przez wystawców. W tegorocznej edycji konkursu decyzją kapituły nagrodzone zostały następujące firmy:

  • Bio Killer - urządzenie do zwalczania szkodników w uprawach polowych - zgłoszony przez  Agro Smart Lab Sp. z o.o.
  • DryGair - zgłoszoną przez Brinkman Polska Sp. z o.o.
  • Lampa LED COB PLATALUX – zgłoszona przez  Plantalux Sp. z o.o.

Wszyscy członkowie Kapituły byli zgodni co do tego, że ta edycja konkursu obfitowała w ciekawe i godne uhonorowania
produkty, dlatego postanowiła przyznać dwa wyróżnienia dla:

  • Sortownicy Green Sort Vision – zgłoszonej przez Green Sort Sp. z o.o.
  • Kendal Root biostymulator do stosowania doglebowego  – zgłoszonego przez Valagro S.p.A.

Jak co roku bardzo ważną częścią TSW były konferencje branżowe, podczas których polscy i zagraniczni specjaliści wygłosili 
blisko 60 wykładów. Swoją wiedzą podzielili się zarówno wybitni naukowcy, jak i praktycy. Pierwszego dnia miały
miejsce: V Sadownicze Forum Ekonomiczne, VI Konferencja Truskawkowa oraz konferencja o ekologii w ogrodnictwie.

W czwartek odbyły się konferencje: sadownicza, o warzywach polowych, na temat uprawy pod osłonami
i konferencja pt. „Perspektywiczne gatunki w ogrodnictwie”. Łącznie wykładów wysłuchało blisko
3000 osób. Ponad  2000 osób skorzystało z wiedzy prelegentów, oglądając bezpośrednie transmisje wybranych wykładów przez Internet.

Organizator Targów Sadownictwa i Warzywnictwa – Oficyna Wydawnicza Oikos Sp. z o. o. – już dziś zaprasza na przyszłoroczne
targi TSW 2020, które odbędą się w tej samej lokalizacji 9 i 10 stycznia 2020 roku.

na podstawie informacji z OIKOS: dr inż Sylwester Lipski

 
 

 
 
 
Strona główna
 
Mirosław Maliszewski: Ograniczenie produkcji nie zagwarantuje polepszenia opłacalności

 

Zdaniem Mirosława Maliszewskiego, prezesa Związku Sadowników RP, ograniczenie produkcji nie jest gwarancją zwiększenia opłacalności. Poza tym, nie jest możliwe, aby wpływać na produkcję administracyjnie. Prawdopodobnie, biorąc pod uwagę doświadczenia producentów z Europy Zachodniej, rynek samoistnie ureguluje sytuację, co niestety będzie wiązało się bankructwami niektórych gospodarstw. – Część ludzi nie będzie w stanie wytrzymać tych uwarunkować rynkowych i cen. (…) Przetrwają pewnie ci najlepsi, ale naszą rolą jest, aby to grono, które przetrwa było jak największe. Możemy mówić o tym, że wyjściem z sytuacji jest ograniczenie produkcji – tylko po pierwsze, jak to zrobić? A po drugie – musimy brać pod uwagę, co dzieje się w innych krajach, szczególnie w Europie Wschodniej, pod względem nasadzeń, a w konsekwencji wzrostu produkcji – zauważył.

Podczas debaty V Sadowniczego Forum Ekonomicznego odbywającego się w ramach Targów Sadownictwa i Warzywnictwa rozważano kwestię ograniczenia produkcji jabłek w Polsce. Zastanawiano się czy jest ono koniecznością i czy możliwym jest, aby na ilość produkcji można było wpływać od strony administracyjnej.  Zdaniem Mirosława Maliszewskiego, prezesa Związku Sadowników RP, nie ma możliwości, aby produkcję można było ograniczyć administracyjnie. Jego zdaniem, jedynym mechanizmem, który mógłby przyspieszyć ten proces jest karczowanie starych, niedochodowych sadów za rekompensatami dla sadowników. Jeżeli jednak ten program nie zostanie wprowadzony, ograniczenie produkcji odbędzie się naturalnie.

Prezes Związku ma również wątpliwości, czy w perspektywie najbliższych pięciu lat produkcja zostanie ograniczona, chociażby biorąc pod uwagę popyt na drzewka niektórych odmian, które są intensywnie zamawiane. –Nowe nasadzenia będą powstawały – stwierdził.

Mirosław Maliszewski zwrócił także uwagę, że ograniczenie produkcji nie oznacza zwiększenia opłacalności, jako przykład przywołuje Francję, która ograniczyła produkcję z około 2 milionów ton do 1,1 miliona. – Przestrzegam jeszcze przed jedną rzeczą, absolutnie nie jest zwolennikiem ogromnej produkcji, ale we Francji, redukcja z 2 mln ton do 1 mln ton, nie spowodowała wcale zwiększenia opłacalności produkcji, po prostu część sadowników wypadła – wyjaśnił.

Poza tym, należy mieć na uwadze, co dzieje się na Wschodzie. Tempo nasadzeń na Ukrainie, w Rosji, Białorusi, Mołdawii, Uzbekistanie i Kazachstanie oznacza, że produkcja w tych krajach będzie ogromna. – Nie jest powiedziane, że nawet jeśli produkcję w Polsce ograniczylibyśmy, to za chwilę stanie się automatycznie bardziej opłacalna. To jest rynek otwarty – tak jak z produkcją owoców do przetwórstwa. Jako przykład prezes Związku przywołuje kraje Europy Zachodniej, gdzie rezygnowano z produkcji owoców do przetwórstwa ze względów rynkowych. – Z powodów tych samych, które mamy dzisiaj – nieopłacalności, braku możliwości wpłynięcia na przemysł przetwórczy. Ta produkcja przesunęła się na Wschód do Polski, a dzisiaj widzimy, że przesuwa się jeszcze bardziej na Wschód, tam gdzie jest tańsza siła robocza – mówił.

– Niestety, mam prawo przypuszczać, że to spowoduje pewne samoistne regulacje w tym zakresie. Część ludzi nie będzie w stanie wytrzymać tych uwarunkować rynkowych i cen. (…) Przetrwają pewnie ci najlepsi, ale naszą rolą jest, aby to grono, które przetrwa było jak największe. Możemy mówić o tym, że wyjściem z sytuacji jest ograniczenie produkcji – tylko po pierwsze, jak to zrobić? A po drugie – musimy brać pod uwagę, co dzieje się w innych krajach, szczególnie w Europie Wschodniej pod względem nasadzeń, a w konsekwencji wzrostu produkcji – podsumował.